Wiosenny weekend w Lublinie – koziołki, zamek i gorąca czekolada
Ostatni weekend ferii zimowych postanowiliśmy wykorzystać najlepiej jak się da. Po wyjątkowo długiej zimie wreszcie przyszła piękna, niemal wiosenna pogoda, więc szkoda było siedzieć w domu. Naszym celem został Lublin – miasto pełne historii, klimatycznych uliczek i rodzinnych atrakcji.
Podróż rozpoczęliśmy ze Stalowej Woli. Bilety na pociąg Intercity zarezerwowaliśmy kilka dni wcześniej przez aplikację PKP Intercity. Nasz skład relacji Rzeszów – Szczecin przyjechał z niewielkim, pięciominutowym opóźnieniem, ale ze stacji Stalowa Wola Rozwadów odjechaliśmy punktualnie. Pociąg był pełny podróżnych, jednak droga minęła nam bardzo szybko – może dlatego, że zajadaliśmy pyszny prowiant przygotowany przez Dorotę: domowe wrapy i babeczki.
Pierwsze kroki na Starym Mieście
Do Lublina dotarliśmy chwilę po południu. Z Dworca PKS autobusem linii 5 pojechaliśmy w stronę Starego Miasta, wysiadając przy Bramie Krakowskiej – jednym z najbardziej charakterystycznych symboli miasta.
■ Lokalizacja: Stare Miasto w Lublinie
Już od pierwszych chwil Wojtek rozpoczął poszukiwania lubelskich koziołków. Każda odnaleziona figurka wywoływała ogromną radość i obowiązkowo kończyła się zdjęciem. Spacer zamienił się w świetną miejską grę terenową, dzięki której odkrywaliśmy kolejne zakątki Lublina.
Podczas poszukiwań natrafiliśmy również na słynny Kamień Nieszczęścia. Zgodnie z legendą lepiej go nie dotykać, więc dla bezpieczeństwa ominęliśmy go szerokim łukiem.
Lubelski zamek i panorama miasta
Kolejnym punktem naszej wycieczki był Zamek Lubelski, górujący nad okolicą swoją imponującą wieżą. Po krótkim postoju przy studni, do której Wojtek wrzucił monetę na szczęście, ruszyliśmy na taras widokowy wieży zamkowej.
Zamek Lubelski
Dziedziniec zamkowy
Strzelby znajdujące się na dziedzińcu
Wieża zamkowa to jeden z najstarszych i najcenniejszych zabytków Lublina. Dawniej pełniła funkcję obronną, a jej historia kryje wiele dramatycznych wydarzeń. W czasie II wojny światowej mieścił się tutaj jeden z najcięższych oddziałów niemieckiego więzienia śledczego.
Wejście na górę wymagało trochę wysiłku – schody są strome, a po drodze można oglądać ciekawe ekspozycje. Jednak widok z tarasu wynagrodził wszystko. Panorama Starego Miasta, kolorowe kamienice i nowoczesna część Lublina prezentowały się naprawdę imponująco.
Oczywiście nie mogło zabraknąć pamiątkowego zdjęcia przy armatach stojących obok zamku.
Wejście na wieżę
Inscenizacje znajdujące się w wieży
Widok z wieży na zamkowy dziedziniec...
...oraz na stare miasto.
Rodzinna zabawa w Galerii Olimp
Spod zamku autobusem nr 18 pojechaliśmy do Galerii Olimp na obiad i chwilę rozrywki. Najwięcej emocji dostarczyła nam wizyta w Masters Olimp. Najpierw przez godzinę graliśmy w kręgle, a później spróbowaliśmy swoich sił w mini golfie. Jak na pierwszy raz radziliśmy sobie naprawdę świetnie.
Chłopaki z entuzjazmem testowali również różne automaty do gier, a śmiechu i dobrej zabawy nie brakowało.
Kręgle w Masters Olimp!
Fantastycznie oświetlony tor do mini golfa
Czekoladowa przyjemność
Jednym z najsmaczniejszych punktów dnia była wizyta w kawiarence Czekoladowej Solidarności. Gęsta, gorąca mleczna czekolada podawana ze szklanką wody i tradycyjną krówką smakowała wyśmienicie.
Nie mogliśmy też wyjść bez słodkich upominków dla najbliższych. Wojtuś z ogromnym zaangażowaniem wybierał czekoladki dla taty, babci i dziadka.
Wieczorny Lublin i obserwacje nieba
Wieczorem autobusem linii 31 pojechaliśmy na Plac Litewski. Nocą centrum Lublina wygląda zupełnie inaczej – iluminacje nadają miastu wyjątkowego klimatu. W ciemności nadal wypatrywaliśmy kolejnych koziołków, choć tym razem było to znacznie trudniejsze.
Jak zawsze podczas wizyty w Lublinie zajrzeliśmy także do multimedialnego portalu, przez który można „spotkać się” z ludźmi znajdującymi się w innych częściach świata i pomachać im przez ekran.
Na zakończenie dnia czekała nas jeszcze wyjątkowa atrakcja – darmowe obserwacje astronomiczne organizowane przez Gwiezdnego Przewodnika. Widok księżyca przez teleskop zrobił ogromne wrażenie i przypomniał nam, że pora kończyć tę pełną atrakcji wycieczkę.
Fontanna znajdująca się na Placu Litewskim
Portal multimedialny
Na dworcu PKP Lublin Główny przeżyliśmy jeszcze chwilę niepewności, sprawdzając, czy na pewno wsiadamy do właściwego wagonu – w końcu nie chcieliśmy przypadkiem pojechać do Warszawy albo Szczecina. Ostatecznie wszystko się udało i szczęśliwie wróciliśmy do Stalowej Woli, kończąc piękny rodzinny dzień pełen wspomnień.
Wieczorny spacer po Lublinie
Brama Krakowska
Wieża Trynitarska oraz Archikatedra św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty
Tunel prowadzący do dworca PKP Lublin Główny
Dworzec PKP
Dworzec autobusowy w Lublinie
Wnętrze dworca autobusowego